Przygotowania do Euro2012 - Logo

Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej 2012, w skrócie Euro 2012 (ukr. Чемпіонат Європи з футболу 2012) — czternaste finały piłkarskich Mistrzostw Europy mężczyzn w historii, organizowane wspólnie przez dwa państwa: Polskę i Ukrainę (po raz trzeci w dziejach tej imprezy – wcześniej: Belgia/Holandia w 2000 oraz Austria/Szwajcaria w 2008). Przewidywany i w tej chwili nieoficjalny termin przeprowadzenia finałów to okres od 9 czerwca 2012 roku (mecz otwarcia w Warszawie) do 1 lipca 2012 (spotkanie finałowe w Kijowie).


Przygotowania do Euro2012

Autor: Bartosz Buks
Data: 04.03.2010, godz. 01:30
Franciszek Smuda (fot. ASInfo)

Kolejny mecz reprezentacji Polski w Warszawie i kolejna kompromitacja. Na szczęście nie od strony sportowej, gdyż dość gładko ograliśmy Bułgarów 2:0. Jednak na dwa lata przed Euro 2012 pokazujemy kolejnej nacji, że jak na razie to nie ma gdzie u nas grać. Wielu kibiców zapamięta ten mecz jako 90 minut piłki nożnej i kilka kwadransów stania przed bramami stadionu.

Więcej



Jeżeli PZPN ma tak podejść do europejskiego czempionatu, to raczej zawstydzimy nasz kraj, a nie rozsławimy.

Chaos, zator i chamstwo przy wejściach
Na 20 minut przed spotkaniem Polska – Bułgaria przed bramami stadionu Polonii Warszawa stał tłum kibiców. Nie była to grupa stu bądź dwustu osób, lecz zapewne przekraczała tysiąc. Ludzie nie mogli dostać się na stadion mimo że mieli bilety. Podobnie jak dziennikarze, zaproszeni goście, a nawet przedstawiciel ambasady Bułgarii.

- Wpuście nas, bo to ważny gość. Bez niego mecz się nie odbędzie – prosił kierowca wskazując na gościa z ambasady.
Kibice jednak stwierdzili, że nikt nie będzie traktowany wyjątkowo i nie pozwolili wjechać im na teren stadionu. Przed bramą stali także goście Cezarego Kucharskiego, który błagał ochronę, aby ich wpuściła.
- Panowie zlitujcie się. Oni przylecieli z zagranicy na ten mecz! – tłumaczył były napastnik Legii Warszawa.

Przyczyna takiego ambarasu? Nieznana. Przedstawiciele ochrony zachowywali się tak, jakby jedyne ich doświadczenie we wpuszczaniu kogokolwiek zostało zebrane w ubojni dla bydła. Niezrozumiałe jest, dlaczego PZPN pozwala sobie na współpracę z amatorami. Dopiero interwencja u rzeczniczki związku, Agnieszki Olejkowskiej, spowodowała zwiększenie częstotliwości wpuszczania fanów. Oczywiście była ta częstotliwość odwrotnie proporcjonalna do uprzejmości.

Berbatow statystował
Warunki jakiejkolwiek pracy były spartańskie, a piłkarze prawdopodobnie zdziwili się, że zanim z murawy dotrą do szatni muszą pokonać kilkaset schodków. Może dlatego Bułgarzy wejście w mecz mieli dość niemrawe?

Polacy rozpoczęli odważnie, nie przestraszyli się rywali, bo w sumie... nie było kogo. Dimitar Berbatow z MU, gwiazdor zespołu gości, więcej gestykulował niż grał. W sumie pokazał kilka zagrań, lecz niczym nie zachwycił. W przerwie został zastąpiony przez Walerego Bożinowa, który bardziej niepokoił naszą obronę. Dopiero przy nim Kamil Glik poczuł, że na tym poziomie obrońca musi się bardziej starać. Słaby mecz rozegrał Marcin Kowalczyk, który zaliczył kilka strat.

- Kowalczyk dopiero przygotowuje się do sezonu w Rosji. Nie jest jeszcze w odpowiedniej formie i ja o tym wiem – tłumaczył selekcjoner Franciszek Smuda.

Selekcjoner rozgrzeszał
Dość niepewnie zagrał też bramkarz Tomasz Kuszczak. Z jednej strony ciężko go ocenić, ponieważ rywale nie strzelali zbyt często, tak więc nie jego wina, że nie mógł się wykazać. Jednak popełnił kilka błędów, a jeden – przy – przy wyjściu do dośrodkowanej górą piłki – o mało nie zakończył się stratą gola. Na pewno przeszkadzała w grze murawa.

- Powiedziałem piłkarzom, że jak zaliczy któryś stratę, to dziś go rozgrzeszam. Ze względu na murawę. Jednak nie odpuszczę piłkarzowi, jeżeli stracił piłkę i nie wróci się, nie powalczy o nią. Wtedy będzie skreślony - powiedział po meczu Franciszek Smuda.
Dla selekcjonera nie było dziś bohaterów. Po prostu drużyna musi być budowana krok po kroku, a każde zwycięstwo ma cieszyć, lecz nie doprowadzać do euforii.

- Ja nie jestem typem, który wyróżnia bohaterów. Robert Lewandowski mógł zagrać jeszcze lepszy mecz niż dziś. Musimy nauczyć się wygrywać z silnymi zespołami. Kiedyś byli trenerzy, którzy mieli długie udane passy z kadrą. Ale z kim grali? Z Maltą, Estonią, Łotwą, Azerbejdżanem? Musimy grać z wielkimi drużynami. Mamy młodych chłopców, co muszą się uczyć, więc uczmy się – tłumaczył Smuda.

Ospali rywale
Goście zaprezentowali się bezbarwnie. Bardzo starał się Stiljan Petrow z Aston Villi, ale nie zaraził ambicją kolegów. Dopingowana przez kilkudziesięciu fanów reprezentacja Bułgarii wyglądała jakby po prostu musiała odbębnić swoje i wracać do domu. Dopiero kilka zmian trochę rozruszało zaspanych gości.

- Polacy wygrali zasłużenie. Zapewnie lepiej od nas przygotowali się do ciężkiego boiska. Wykorzystali sytuacje bramkowe, a my byliśmy za to nieskuteczni. Polacy są solidni i mają przed sobą przyszłość – stwierdził selekcjoner Stanimir Stoiłow, który koniec swej wypowiedzi życzył Polsce sukcesu na Euro 2012.

Koszulki mało ważne?
Smuda nie chciał rozmawiać o koszulkach w jakich wystąpili nasi piłkarze. Rezerwowe stroje budzą wiele kontrowersji, gdyż bardziej pasują reprezentacji USA niż polskiej.
- Mogę powiedzieć tylko tyle, że za pięć lat będą one bardzo drogie – oznajmił Smuda.

Niech będą i bardzo drogie, lecz oby nasza kadra wygrywała. Mamy nadzieję, że poziom sportowy reprezentacji Polski z meczu na mecz będzie rósł, a wraz z nim poziom organizacyjny. Dwa mecze w stolicy i dwie klapy. Najpierw warunki dyktowali Rumunii, teraz Bułgarzy. Chcieli grać w Warszawie.

Jednak jeżeli PZPN uważa się za poważną instytucję, nie może się tak dać prowadzać federacjom, których drużyny poziomem jakoś nie przewyższają naszej. Przecież nie mieliśmy do czynienia ani z Brazylią, ani z Hiszpanią…

 
Realizacja: Ideo
Powered by: Edito CMS
Copyright © 2009 Futbolnet Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.