Ostatnie wiadomosci
Błażej Augustyn: Dużo dały mi treningi z AnelkąBłażej Augustyn: Dużo dały mi treningi z Anelką |
|||||
|---|---|---|---|---|---|
| futbolnet 2009-03-31 22:10:47 | |||||
|
Gość
|
Ma dopiero 21 lat a już zdążył w zagrać w dwóch krajach gdzie kibice ubóstwiają futbol. Błażej Augustyn to piłkarz który nie boi się wyzwań. Od sierpnia 2008 roku przebywa na wypożyczeniu we włoskim Rimini Calcio.
- Nie znam człowieka któremu nie podobałby się tutejszy klimat. We Włoszech od samego początku zachwyca mnie wspaniała pogoda i świetne jedzenie – mówi wychowanek Strzelnianki Strzelin. To właśnie z tego klubu ruszył w piłkarską podróż marzeń. Podróż pełną wzlotów i upadków. – Początki za granicą nie są łatwe. Wszystko wydaje się inne trudne. Do tego ten język… Na szczęście znam angielski więc w Rimini jakoś potrafiłem się dogadać. Jakoś bo Włosi na ogół lubią rozmawiać tylko w swoim języku. Na szczęście dużo pomógł mi nasz trzeci bramkarz który bardzo dobrze mówi po angielsku. Włoskiego jednak nie zaniedbałem. Chodziłem na prywatne lekcje i coś tam w głowie zostało. Potem doznałem kontuzji i trochę ograniczyłem naukę – przyznaje. Główną naukę wypożyczony z Legii Warszawa obrońca pobiera jednak na boisku. Pobytu w Rimini nie traktuje jako zesłania. – Drużyna gra w Serie B więc na bezpośrednim zapleczu jednej z najlepszych lig świata! Wystarczy kilka razy zobaczyć nas w akcji i od razu widać że to poważny zespół. Pod każdym względem widać tutaj ogromny profesjonalizm. Jest też kilku obcokrajowców. Rumun Sorin Paraschiv przez wiele lat był kapitanem Steauy Bukareszt która świetnie grała przecież w obecnej edycji Ligi Mistrzów. W zasadzie to chyba najlepiej z nim trzymam. I dobrze bo to super człowiek a do tego z ogromnym doświadczeniem piłkarskim. Jest się od kogo uczyć. Polacy to dobrzy piłkarze Augustyn nigdy nie mógł narzekać na brak piłkarskich wzorów. Zawsze wokół siebie miał piłkarzy od których mógł czerpać garściami. W 2004 roku z UKS SMS Łódź przeniósł się do angielskiego Boltonu. – Lepiej trafić chyba nie mogłem. Wspaniały klub z którego mam same dobre wspomnienia. Po roku gry w rezerwach podpisałem profesjonalny kontrakt i wydawało się że wszystkie drogi stoją przede mną otworem. Siedziałem przecież na ławce rezerwowych w meczach przeciwko Chelsea Newcastle czy Manchester City. Szansy gry w najlepszej lidze świata jednak nie otrzymałem. Po prostu Bolton miał świetnych defensorów którzy byli jak z kamienia – w ogóle nie łapali kontuzji. Zresztą Premier League to naprawdę liga dla prawdziwych wyjadaczy. Ja jednak swojego pobytu tam nie żałuję ani trochę. Życie w Anglii wiele mnie nauczyło stałem się mocniejszym człowiekiem. No i te treningi dużo mi dały. Ćwiczyłem z Nicolasem Anelką czy El-Hadji Dioufem! Obaj grali w najlepszych klubach Europy i technicznie są pewnie jednymi z najlepszych w Europie. Zdarzało się że czasami zadzierali nosa jak to wielkie gwiazdy. Na szczęście oprócz swoich wielu dziwnych zachowań potrafili też czasami rzucić jakiś żart. Sam trzymałem z chłopakami z rezerw ale miałem też świetny kontrakt z obrońcami pierwszej drużyny – Meite i Faye. To bardzo weseli goście więc szybko znajdowaliśmy wspólne tematy. Oprócz poznawania wielu gwiazd Futbolu występujący na pozycji środkowego obrońcy Augustyn mógł przez dwa lata szlifować swój talent w jednym z najlepszych ośrodków treningowych w Anglii. – Nie wiem czy nawet jest sens porównywać ten obiekt z polskimi standardami – mówi. - To po prostu inna bajka i miną pewnie dziesiątki lat zanim dogonimy Wyspiarzy. Nie dość że mają świetną infrastrukturę to jeszcze o szkoleniu młodzieży wiedzą dosłownie wszystko. Po latach spędzonych w Anglii mogę śmiało powiedzieć że Polacy to dobrzy piłkarze ale warunki do swojego rozwoju mają mizerne. Nie wiem czy się to kiedykolwiek zmieni. Może gdyby ktoś wyłożył na to trochę większe pieniądze… Choć z tą kasą to nie do końca. Niektóre rzeczy można poprawić nawet bez ogromnych funduszy. Chociażby obozy piłkarskie. W Anglii różnią się one diametralnie. Człowiek uczy się że trzeba dawać z siebie wszystko hartować się. Jestem też pod wrażeniem angielskiej wiedzy o kontuzjach i tamtejszej opieki lekarzy. Na temat urazów wiedzą wszystko więc kontuzja nie dość że szybciej zostaje wyleczona to jeszcze w milszej atmosferze. Włoszki w lepszych ciuchach W czerwcu 2007 roku utalentowanym młodzieńcem zainteresowały się Wisła Kraków i Legia Warszawa. – Na Wyspach czułem się świetnie. Nie czułem jakieś wielkiego zmęczenia życiem za granicą. Powiedziałem sobie jednak że jeśli władze Boltonu nie przystaną na moje warunki to spakuję walizki i wrócę do Polski. W końcu pieniądze w obu klubach były niemal takie same a wiadomo że milej żyć we własnym kraju - mówi. Ostatecznie 21-latek trafił do stolicy. Stolicy która nie okazała się dla niego szczęśliwą przystanią. – Zasuwałem z całych sił i byłem bardzo dobrze przygotowany do sezonu. Niestety usiadłem na ławce rezerwowych. Potem pojechałem na mecz młodzieżowej reprezentacji Polski i doznałem kontuzji. Ciężkie chwile. Ale jak tylko wyleczyłem uraz dostałem szansę gry w pierwszym składzie. Nie był to szczęśliwy mecz. Jeden głupi wykop w konfrontacji z Koroną Kielce i straciliśmy bramkę. Takich błędów co tydzień jest w lidze dziesiątki. Każdy obrońca ma przecież swoje dołki każdy nieraz zawalił gola. Akurat w moim wypadku było tak że przegraliśmy ten mecz i szybko zrobiono ze mnie kozła ofiarnego słabeusza. Nagle wylądowałem w Młodej Ekstraklasie i straciłem chęci do gry. Kto mógł przewidzieć że tak będzie wyglądał mój powrót do Polski? Dobrze że teraz jestem z dala od tego zgiełku. W Rimini dopiero co wyleczyłem kontuzję i powoli dochodzę do siebie. Ćwiczę w siłowni jeżdżę na rowerku dużo biegam. Na wypożyczeniu jestem do czerwca. A co potem? Zobaczycie! Wiem tylko tyle że we Włoszech są ze mnie zadowoleni i chętni na dalszą współpracę. Mnie osobiście odpowiada ten klimat. Tutejsze kobiety są ładne ale nie różnią się raczej od tych w Polsce. Może trochę lepiej się ubierają. W Rimini często też spotykam Polaków. Kibicują mi ale nie mam pojęcia czy chodzą na mecze. Jest tu też polski koszykarz! Gra w Rimini więc miałem okazję trochę z nim pogadać. Wysoki chłop bo aż 214 centymetrów. Wymieniliśmy się numerami i pewnie niedługo zawitam na jego mecz żeby zobaczyć jak sobie radzi. Ogórki atakują Choć polscy kibice nie widzieli zbyt wielu występów Augustyna bez chwili zastanowienia odpowiadają że jest to obrońca który w najbliższej przyszłości powinien przykuć uwagę selekcjonera reprezentacji Polski. Wielu widzi go w kadrze na mistrzostwa Europy w 2012 roku. - Do reprezentacji chyba jest mi jeszcze daleko. Najpierw muszę skupić się na drużynie klubowej i zebrać potrzebne doświadczenie. Myślę że prędzej czy później nadejdzie jednak czas gdy przywdzieję koszulkę z orzełkiem na piersi. W końcu to jedno z dziecięcych marzeń. Jak każdy piłkarz słyszy też wiele krytycznych uwag. – Drewniany? Każdy normalny człowiek wie że takie rzeczy to wypisują ci którzy kopią w IV lidze albo w ogóle nie mają z piłką do czynienia. Do tego chowają się za ekranami komputerów. Gdybym ruszał się jak Pinokio to nikt nie wziąłby mnie przecież do Boltonu czy Legii. To samo ludzie mówią o Grześku Rasiaku a jest to jedyny Polak w Anglii który niemal co tydzień pakuje piłkę do siatki. Myślę że niejeden ogórek sprzed komputera chciałby mieć taką technikę jak on. Zresztą jeżeli ktoś leczy swoje kompleksy wypisując bzdury na mój temat to zapraszam na specjalny trening. Zrobimy różne ćwiczenia techniczne i zobaczymy kto jest drewniany! więcej |
||||
| tom 2009-03-31 22:10:47 | |||||
|
Gość
|
ciekawy tekst
|
||||
| tero 2009-05-15 17:09:11 | |||||
|
Gość
|
Lagia czy inne angielskie kluby testują setki piłkarzy. Skoro jesteś taki dobry to jaki jest sens ma porównywania sie do zwykłych kolesi którzy nie uprawiają piłki zawodowo, wiesz że tym zdaniem sie ośmieszasz. Poza tym na treningu to każdy może być maradonną jak przyjdzie co do czego w meczu to okazuje sie kto ile jest wart!
|
||||
| gosc 2009-06-10 12:37:48 | |||||
|
Gość
|
w polskiej jestescie gwiazdami .przychodzi wyjazd za granice i grzejecie ławy .bo tylko na tyle was stać. Kompromitacja
|
||||
| bulas 2009-06-26 10:57:10 | |||||
|
Gość
|
gdyby nie to ze w tak mlodym wieku wyjezdzacie z polski wszystko gralo by idealnie i moze w koncu ktos zauwazylby nas w swiecie a tak pozostaniemy koziolkami do bicia.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
|
||||
| adrian 2009-07-03 14:36:50 | |||||
|
Gość
|
tero pisze:
Lagia czy inne angielskie kluby testują setki piłkarzy. Skoro jesteś taki dobry to jaki jest sens ma porównywania sie do zwykłych kolesi którzy nie uprawiają piłki zawodowo, wiesz że tym zdaniem sie ośmieszasz. Poza tym na treningu to każdy może być maradonną jak przyjdzie co do czego w meczu to okazuje sie kto ile jest wart! TO MOŻE PODAJ SWOJE IMIĘ BO POD PSEDONIMEM GOŚĆ TO KAŻDY MOŻE WYGADYWAĆ TAKIE RZECZY |
||||
| Coach 2009-08-21 23:34:37 | |||||
|
Gość
|
No dobra może Błażej to ogromny talent, ale jemu trzeba czasu. Nabrać doświadczenia u boku Anelki, to nie trening z drużyną młodej ekstraklasy. Rimini
Calcio to dobry klub dla 21-latka, który dopiero wchodzi do dorosłej piłki. A poza tym każdy kto się interesuje troche piłką powinien wiedzieć, że Włochy to wylęgarnia obrońców. |
||||
| Gość 2009-10-05 11:38:20 | |||||
|
Gość
|
gdyby nie to ze w tak mlodym wieku wyjezdzacie z polski wszystko gralo by idealnie i moze w koncu ktos zauwazylby nas w swiecie a tak pozostaniemy koziolkami do bicia.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
gdyby nie wyjechal w tak młodym wieku z polski to gdzie by rozwijał talent? Przeczytałeś artykuł? Zwłaszcza ten fragment mówiący o różnicy w infrastrukturze i szkoleniu młodych piłkarzy w Polsce i na wyspach? Tak oczywiście ze może zostać w Polsce i tutaj trenować, tylko ze zabije go polska mentalność, nienawiść do ludzi lepszych od siebie, wyróżniających się, a o różnicy w poziomie szkolenia to szkoda gadać. |
||||
| Gość 2010-01-04 12:26:44 | |||||
|
Gość
|
oby Ci sie udalo chlopie
ale na razie do tego dluga droga nie sluchaj ogorkow tylko zap...j ile wlezie |
||||
| Gość 2010-11-27 18:30:29 | |||||
|
Gość
|
Powiedzcie mi, zwlaszcza bulas jaki sens jest w tym ze chlopak nie wyjechalby z ligi gralby w tej chujowiznie zbieralby dobre recenzje... I co? Nie lepiej nie sugerowac sie uznaniem polskich "znawcow" tylko FAKTYCZNIE podnosic umiejetnosci np. we Wloszech? odpowiedz sobie sam
|
||||
| Gość 2011-04-05 08:51:48 | |||||
|
Gość
|
Lagia czy inne angielskie kluby testują setki piłkarzy. Skoro jesteś taki dobry to jaki jest sens ma porównywania sie do zwykłych kolesi treningu to każdy może być maradonną jak przyjdzie co do czego w meczu to okazuje sie kto ile jest wart!
|
||||
Nasi użytkownicy napisali łącznie: 37487 postów
Mamy 9935 zarejestrowanych użytkowników
Ostatnio zarejestrowanym użytkownikiem jest rb2505