Ostatnie wiadomosci
Jezu, jak się cieszę!Jezu, jak się cieszę! |
|||||
|---|---|---|---|---|---|
| futbolnet 2012-01-28 21:11:32 | |||||
|
Gość
|
Radość po strzelonym golu niejedno ma imię. Prym wiodą Włosi, co nie znaczy, że narody północne radować się nie potrafią…
Więcej |
||||
| MarioJardel 2012-01-28 21:11:33 | |||||
|
Postów: 19
|
Dla mnie Shearer bezsprzecznie numer 1, za młodu kopiowałem go w każdym poważnym meczu ;) za nim Raul i jego pierścień. Lubię spontaniczność, ale jednak gdy napastnik posługuje się tym samym gestem i strzela do tego -naście bramek na sezon, to wyrabia sobie znak firmowy, "jakiegoś rodzaju pamiątkę "po sobie.
Rzeczywiście radość Tardelliego wymiata, czyste emocje, widać, że to ciało sterowało mózgiem a nie jak zazwyczaj, "makaron" był tak szczęśliwy, że nie wiedział co ze sobą zrobić, piękny i ciekawy obrazek :) Plus za Gazze dawno tego nie widziałem, sama bramka jak i radość - klasyk. Chciałbym zobaczyć, jak Balotelli trwa w postanowieniu długie lata i w końcu jest mu dane się pocieszyć ;) Dobry, ciekawy artykuł. |
||||
| Gość 2012-01-28 22:58:48 | |||||
|
Gość
|
Naczelny nie pisze złych artykułów. Nigdy.
|
||||
| ArPilar 2012-01-28 23:11:07 | |||||
|
Postów: 352
|
Po którymś karnym Balotelli w charakterystyczny sposób wzrokiem z kamienną twarzą mierzył bramkarza - wg mnie za takie coś powinien być karany przez FA gdyż jest to zwykła poniżanie przeciwnika. No ale nie jestem obiektywny gdyż wybitnie tego pajaca....
Co do cieszynek to Islandia wymiata :) A w pamięci jako znak firmowy pozostał mi poza "pięcioma piwami" Sziry jeszcze "samolot" brazylijskiego Ronaldo ... |
||||
| Sova 2012-01-29 01:28:42 | |||||
|
Skąd: Kraków
Postów: 34
|
Ja nie zapomnę fikołków Hugo Sancheza z Realu Madryt - trochę mi ich brakuje w tym zestawieniu,
no i na dokładkę jeszcze chyba jeden z ważniejszych w pewnym momencie incydentów z "cieszynkami" na wyspach: Robbie Fowler wciągający nosem linię końcową boiska :) |
||||
| Gość 2012-01-29 13:07:44 | |||||
|
Gość
|
Brian Laudrup i MŚ 1998 cieszynka po bramce strzelonej Brazylii
|
||||
| Gość 2012-01-29 22:39:17 | |||||
|
Gość
|
Słoma, z racji sympatii klubowych warto dodać cieszynkę Mirka Girucia w derbowym meczu z Arką. Pamiętasz? ;-)
http://lechia.gda.pl/galeria/1304/115363/ |
||||
| Gość 2012-01-30 21:54:48 | |||||
|
Gość
|
Kiedy drogi Michale Senderos grał w L'poolu to ja nie wiem :). I nigdzie potwierdzenia tej informacji nie mogę znaleźć.
A co do cieszynek, a gdzie tradycyjny Vincenzo "Aeroplanino" Montella? Czy też cieszynka którą nawet można było w PESie ustawić czyli "karabin maszynowy" Robbiego Keana (często korzystał też z łuku :) ). No i jeszcze cieszynka Aghahowy z MŚ w 2002, po której ponoć miał dostać propozycję od związku lekkoatletycznego Nigerii :). Niestety nie przyjął, a szkoda, bo nie spełnił "oczekiwań" jakie oferował w CM 01/02 :) |
||||
| Gość 2012-01-30 22:25:35 | |||||
|
Gość
|
Słoma wyjechal na tydzień na narty. Nie pogada :]
|
||||
| Gość 2012-01-31 00:04:24 | |||||
|
Gość
|
a Robbie Fowler wciągający linie pola karnego?
|
||||
| Gość 2012-01-31 10:07:24 | |||||
|
Gość
|
Cieszynki subiektywne Pana naczelnego...
O tym mozna pisac i pisac, bo co klub i jakis bramkostrzelny grajek to cieszynki rozniaste. np bundesliga mi sie kojarzy z kose i jego fikolkami- pozniej zakazanymi przez kluby alnie nie DFB, wspolczesnie gomez ze swoim zamachem reka, robben machający reka wokół ucha. Liga angielska to mario b, ale i fowler wspomniany nizej. wloska serie a, to inzaghi który robil mine jakby obierali go ze skóry, slynne piwka di canio, palec tottiego, uszy toniego itd... t_b |
||||
| Gość 2012-01-31 18:19:40 | |||||
|
Gość
|
Alan Shearer przypominał swoim gestem radości zamawianie pięciu piw a że był skutecznym napastnikiem to trochę okazji do zamawiania tych piw miał(król łowów Euro 1996). Andrzej Woźniak też coś tym by mógł opowiedzieć a z kolei Maciej Szczęsny wprost przeciwnie zwłaszcza po 90 minucie meczu Blackburn Rovers Legia Warszawa w Lidze Mistrzów 1.11.1995. Z polskich radości wspominam ewolucję Andrzeja Szarmacha od spontanu na mistrzostwach w RFN 1974 (zwłaszcza z Włochami), przez profesorską minę w Argentynie 1978 (po strzale z Peru) po kamienne chmurne oblicze w słonecznej Hiszpanii 1982 (po bramce z Francją). Na You Tubie do znalezienia.
|
||||
Nasi użytkownicy napisali łącznie: 37487 postów
Mamy 9935 zarejestrowanych użytkowników
Ostatnio zarejestrowanym użytkownikiem jest rb2505