Data ostatniej modyfikacji: 28-07-2010 , godz. 22:45

Cezary Wilk: Po Wiśle chcę do Anglii

Cezary Wilk jeszcze w stroju Korony Kielce (fot. ASInfo) Cezary Wilk jeszcze w stroju...

Korona Kielce właśnie straciła dwa szalenie ważne ogniwa. Jacek Kiełb odszedł do Lecha Poznań, a Cezary Wilk związał się z Wisłą Kraków, gdzie szykowany jest na następcę Radosława Sobolewskiego. Przeprowadzka do podwawelskiego grodu ma być dla 24-letniego pomocnika istotnym etapem drogi do ligi... angielskiej.

W czwartek Wisłę, a może i Wilka, czeka starcie z Karabachem Agdam w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy. „Czy liczę na występ w pierwszym składzie? Konkurencja jest ogromna. Możliwe, że na swoją szansę będę musiał poczekać” – twierdzi w wywiadzie specjalnie dla naszego portalu.

- Transfer do Wisły to zaszczyt czy naturalna kolej rzeczy po bardzo dobrym sezonie w Kielcach?

- Zaszczyt to za dużo powiedziane. Doceniam oczywiście siłę Wisły, ale jest to dla mnie kolejny krok na drodze do poprawy swoich umiejętności i wyjazdu do klubu zagranicznego. Z bardzo dobrym sezonem w barwach Korony też bym nie przesadzał. Był on po prostu udany, szczególnie pierwsza runda. W drugiej troszeczkę brakowało mi gry na wysokim poziomie.

- Wyznał Pan kiedyś, że chciałby wyjechać do Anglii, choćby nawet do Championship. Kariera Radosława Majewskiego robi wrażenie?

- Radek to świetny piłkarz. Jego losy w Nottingham Forest pokazują, że można sobie tam w Anglii poradzić. Ale do klasy Radka jeszcze mi trochę brakuje. Ale jego powodzenie nie zdopingowało mnie jakoś szczególnie, gdyż grę w Anglii planowałem na długo przed tym, jak się przenosił do Nottingham. Odpowiada mi tamtejszy futbol – jest twardy i dynamiczny.

- Z Wisłą podpisał Pan aż czteroletni kontrakt. To kiedy ten wyjazd?!

- Obiecywać można różne rzeczy. Wszystko zależy od mojej gry. Mam nadzieję, że niebawem zbliży mnie ona do angielskiego transferu. Oby jak najszybciej!

- Jak Pan sobie radzi z językami obcymi? Dziś w Wiśle jest dziesięciu cudzoziemców. Nie macie problemów z porozumiewaniem się?

- Większość zawodników mówi po angielsku. Ten język dominuje podczas rozmów z zagranicznymi piłkarzami.

- Do pełnego skompletowania składu brakuje Wiśle dwóch stoperów. Kiedyś interesowała się Pana byłym kolegą z Korony, Brazylijczykiem Hernanim. Zamierza Pan podszepnąć swym nowym szefom, aby odkurzyli ten temat?

- Skądże! Sam dopiero co trafiłem do Wisły, mam tu robotę do wykonania i tylko na tym się koncentruję. Nie jestem od polecania zawodników.

- Jeden z bardziej doświadczonych zawodników „Białej Gwiazdy” narzeka, że młodsi koledzy podchodzą na treningach do starszych ze zbyt dużym szacunkiem. Boją się ostrych starć, fauli, bo… co to będzie, jeśli Paweł Brożek lub Radosław Sobolewski podniosą na nich głos? Pan zamierza inaczej?

- Respekt starszym zawodnikom się należy, owszem, ale... poza boiskiem. Szacunek to oczywista sprawa, jednak na boisku nie jest dla mnie istotne, czy ktoś ma dziewiętnaście lat, czy trzydzieści.

- Zdaniem Andrzeja Iwana, w Koronie, u boku Aleksandara Vukovicia, zrobił Pan ogromne postępy. Szczególnie w grze do przodu.

- Nie dostrzegam jakiegoś większego skoku, wszystko u mnie odbywa się na zasadzie małych kroków do przodu.

- Trener Marcin Sasal ze zrozumieniem przyjął Pana rezygnację z wyjazdu na zgrupowanie Korony do Słowenii?

- Oczywiście. Po podpisaniu umowy z Wisłą zadzwoniłem do trenera i podziękowałem za współpracę. On też mi podziękował i życzył powodzenia. Pan Sasal zdaje sobie sprawę, że propozycji z czołowych klubów nie można odrzucać. Spotkamy się na boisku jako przeciwnicy, będzie zażarta walka, ale na pewno podamy sobie dłonie.

- Liczy Pan na występ w spotkaniu Ligi Europy, z Karabachem Agdam, w czwartek na... Estadio Suchos Stawos?

- Chciałbym zagrać, ale nie napinam się. Zdaję sobie sprawę, że konkurencja w Wiśle jest ogromna. Możliwe, że na swoją szansę będę musiał jeszcze poczekać.

- Przeszkadza Wam fakt, że liga się jeszcze nie rozpoczęła? Pucharowi rywale polskich drużyn mają już włączony drugi bieg, a Wy dopiero startujecie.

- Nie ma to kluczowego znaczenia. Specjalnie tego nie odczuwamy.

- Oglądał Pan rewanżową potyczkę Lecha z Interem Baku?

- Tak. Poziom futbolu się wyrównał i każdy mecz trzeba traktować serio. Nie ma większego znaczenia, czy drużyna jest z Azerbejdżanu, czy z Polski. Podchodzimy z pełnym szacunkiem do rywali, ale znamy swoją siłę. Myślę, że jesteśmy faworytami.

- Poziom się wyrównał czy raczej nasz futbol spadł o dwie klasy? Jakiś czas temu drużyny pokroju maltańskiej La Valletty były odprawiane z bagażem kilku bramek. A teraz Ruch Chorzów miał spore problemy.

- Szczerze mówiąc, nie za bardzo pamiętam, kiedy polskie drużyny ogrywały przeciwników w eliminacjach europejskich pucharów różnicą sześciu czy siedmiu goli…

- A ten sam Ruch 6:0 z Żalgirisem Wilmo latem 2000? Ale faktycznie, to było dość dawno, czy to jednak normalne, żeby piłkarze Ruchu twierdzili, że nie byli faworytami w dwumeczu meczu z rywalami z Malty?!

- Nie porównujmy Malty do Azerbejdżanu. Mimo wszystko wydaje mi się, że to nie my idziemy w dół, lecz teoretycznie słabsze kraje gonią czołówkę.

- O powtórkę rewanżu z FK Szawle będzie więc trudno?

- Jasne. Im wyższy szczebel, tym lepsi przeciwnicy.

- Wisła dysponuje dziś najlepszą ofensywą w lidze?

- Myślę, że tak. Przede wszystkim mamy w przodzie wielu zawodników, po dwóch na każdą pozycję. Ostra rywalizacja powinna przynieść pozytywne efekty.

- Jak ocenia Pan umiejętności Andresa Riosa, nowego napastnika Wisły, pozyskanego z River Plate?

- Myślę, że będzie to nowe odkrycie ekstraklasy. Rios jest świetnie wyszkolony technicznie. Piłka mu nie przeszkadza.

- A co powie Pan o innych zawodnikach niedawno sprowadzonych do Wisły? Mam tu na myśli Milana Jovanicia, Gordana Bunozę, Erika Cikosa i Dragana Paljicia.

- Powiem tylko, że to sympatyczni ludzie. Od szczegółowych ocen się powstrzymam. Przecież sam w piłce wiele nie osiągnąłem. A na pewno mniej niż te chłopaki.

- Jak się Panu podoba w Krakowie?

- Poznałem to miasto dużo wcześniej. Bywałem tu wielokrotnie. Dlatego nie musiałem się jakoś specjalnie aklimatyzować. Znalazłem już mieszkanie. Wszystko jest pod kontrolą.

- Jak zamierza Pan spędzać wolny czas?

- Oj, mam mnóstwo pomysłów, ale… niech to pozostanie moją tajemnicą. Czas prywatny to czas prywatny!

Rozmawiał Tomasz Ćwiąkała

 

Komentarze (7)

Komentarze (7)

Sortowanie komentarzy: NAJNOWSZY NAJSTARSZY
 
Komentuj...
1.
2010-08-02 17:40:27

wilk módl się żebym ja cie gdzieś na ulicy nie spotkał! bo przejścia do wisły (czyt. stara kur*a) ci nie wybaczę

2.
2010-07-29 22:31:00

Z trybun do Anglii? Chyba na zmywak! Pogra w młodej ekstraklasie to mu się ego naprawi. Manager to już na tobie więcej nie zarobi.

3.
2010-07-29 14:41:51

Redakcyjo Droga! Kasujcie takich kolesi jak ten gość z 01:35...To reklamowanie się tych gości jest już po prostu irytujące...Pozdrawiam.

4.
2010-07-29 13:10:31

Do poprzedniego gościa
Przecież teraz są wakacje - sezon ogórkowy.

5.
2010-07-29 10:23:33

Coś malutko macie ostatnio materiałów... Jakiś malutki kryzysik?

6.
2010-07-29 08:49:17

Ano właśnie - po Wiśle do Anglii! Takie jest marzenie młodego polskiego piłkarza. Moim marzeniem zawsze była gra w reprezentacji.

7.
2010-07-29 01:35:19

http://www.ultrasonline. com/ref/walczbywy/ ZDJECIA ULTRAS LECHA W PRADZE I NIE TYLKO!

Realizacja: Ideo
Powered by: Edito CMS
Copyright © 2009 Futbolnet Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.