W meczu otwierającym 25. kolejkę ekstraklasy Ruch Chorzów po zaciętym boju zremisował przed własną publicznością z Zagłębiem Lubin 2:2. Bramki dla "Niebieskich" zdobywali Wojciech Grzyb i Maciej Jankowski. Dla gości trafiali Mouhamadou Traore i w samej końcówce Kamil Wilczek. Wynik w kontekście walki o miejsce gwarantujące grę w europejskich pucharach w przyszłym sezonie z pewnością nie satysfakcjonuje żadnej ze stron.
W drugim piątkowym meczu Legia Warszawa na własnym stadionie, ale przy pustych trybunach, pokonała Koronę Kielce 3:1. Bramki dla gospodarzy zdobywali Alejandro Cabral i dwie Miroslav Radović. Gola dla "złocisto-krwistych" jeszcze w pierwszej połowie zdobył Grzegorz Lech. Dzięki tej wygranej podopieczni Macieja Skorży wciąż mogą myśleć o zakończeniu obecnego sezonu w pierwszej trójce.
Legia Warszawa - Korona Kielce 3:1 (1:1)
0:1 Grzegorz Lech 33'
1:1 Alejandro Cabral 45+1'
2:1 Miroslav Radović 80'
3:1 Miroslav Radović 90+5'
Żółte kartki: Ariel Borysiuk, Alejandro Cabral (Legia) - Hernani (Korona).
Sędziował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz) - 5.
Mecz bez udziału publiczności.
Legia: Wojciech Skaba 5 - Jakub Rzeźniczak 5, Marcin Komorowski 5, Ivica Vrdoljak 6, Tomasz Kiełbowicz 6 - Manu 6, Ariel Borysiuk 6 (74' Maciej Rybus – nieklas.), Janusz Gol 5 , Alejandro Cabral 6 (90+1' Jakub Wawrzyniak – nieklas.), Michał Kucharczyk 5 - Michał Żyro 5 (64' Miroslav Radović 7). Trener: Maciej Skorża.
Korona: Zbigniew Małkowski 5 - Paweł Golański 4, Hernani 5, Jacek Markiewicz 4, Tomasz Lisowski 5 (90' Jakub Bąk – nieklas.) - Dirceu 4, Aleksandar Vuković 5, Grzegorz Lech 6 (79' Vlastimir Jovanović - nieklas.), Maciej Korzym 4 - Andrzej Niedzielan 4, Edi Andradina 5 (64' Dawid Janczyk 4). Trener: Marcin Sasal.
Skala not: 1-10.
Piłkarz meczu: Miroslav RADOVIĆ.
Jak zdobycie Pucharu Polski wpłynie na mizernie prezentującą się w ekstraklasie Legię Warszawa? Czy w końcu przebudzi się bardzo słaba wiosną Korona Kielce? Pytania dotyczące tego spotkania zeszły na boczny tor w związku z decyzją wojewody mazowieckiego o zamknięciu dla publiczności stadionu przy ulicy Łazienkowskiej.
Kilka tysięcy kibiców zebrało się w trakcie meczu pod obiektem Legii, żeby protestować przeciwko decyzjom władz. Oprócz głośnego skandowania były także transparenty oraz duża płachta z napisem „Otworzyć stadiony, zamknąć wojewodów”. Doping był nawet bardzo dobrze słyszalny na samym stadionie.
Brak atmosfery przełożył się niestety na poziom samego spotkania. Legia w eksperymentalnym składzie - z Ivicą Vrdoljakiem oraz Marcinem Komorowskim w środku obrony oraz wysuniętym napastnikiem Michałem Żyro, który zdawał dzisiaj... maturę.
Wieczorny egzamin dojrzałości wypadł jednak dla tego młodego piłkarza bardzo przeciętnie. Zupełnie inaczej zaprezentował się natomiast Miroslav Radović, który zmienił Żyro w 64. minucie spotkania. Serbski pomocnik bardzo ożywił poczynania gospodarzy, nadał rozmachu ich akcjom i strzelił decydujące o zwycięstwie dwa gole.
Wcześniej podopieczni Skorży grali średnio, bez większego zapału, walki i ambicji. Z wcale nie lepszej strony pokazała się także Korona - ospała, ślamazarna i bardzo niemrawa w poczynaniach na połowie rywala. Pomysłu na rozpracowanie Legii nie znaleźli także jej byli piłkarze - Paweł Golański, Aleksandar Vuković, Maciej Korzym oraz Dawid Janczyk.
Legioniści wygrali dwa ostatnie mecze ligowe i zdobyli upragniony Puchar Polski. - Jeśli w telewizji próby wprowadzenia jakiegoś programu nie odpowiadają widzowi, trudno prace nad nim kontynuować w nieskończoność - powiedział w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” właściciel Legii Warszawa, Mariusz Walter.
Maciej Skorża ma jeszcze kilka meczów żeby przekonać do siebie klubowych decydentów. Uratować może go tylko jakaś radykalna zmiana stylu gry oraz efektowne zwycięstwa. Coraz głośniej jest także o nowych celach transferowych Legii. Wśród nich – Michał Żewłakow, Daniel Sikorski oraz Abdou Razack Traore.
Powiedzieli po meczu
Marcin SASAL: - Przyjechaliśmy z nastawieniem na przynajmniej remis. Mieliśmy nadzieję, że mecz finałowy Pucharu Polski spowoduje, że piłkarze Legii będą mieli te 120 minut w nogach. Uczulałem zawodników, żeby w drugiej połowie grali wyżej, ale nam to nie wychodziło. Straciliśmy dwie podobne bramki po wrzutkach i błędach w kryciu w polu karnym. Trzeci gol padł w sytuacji, kiedy nasz bramkarza poszedł do przodu, licząc na jakiś łut szczęścia. Szczęścia jednak dziś nie mieliśmy.
Maciej SKORŻA: - Widać było od początku meczu, że w tym ustawieniu nie radziliśmy sobie najlepiej. Korona dobrze utrzymywała się przy piłce i wyprowadzała groźne kontry. Dopiero wraz z upływem czasu nasza gra zaczęła być płynna. Bramka Cabrala dodała nam wiary w siebie. W przerwie przeanalizowaliśmy nasze ustawienie i poprawiliśmy mankamenty w grze. W drugiej połowie byliśmy już drużyną zdecydowanie lepszą. Brakowało mi trochę strzałów z dystansu i większej liczby odważniejszych decyzji, ale w końcu udało nam się zdobyć decydującego gola. Nie ukrywam, że obawialiśmy się tego spotkania. Nie wiedziałem, jak drużyna wytrzyma ten mecz kondycyjnie. Okazało się, że wyglądało to nieźle.
Autor: Jarosław Burda
***
Ruch Chorzów - Zagłębie Lubin 2:2 (1:0)
1:0 Wojciech Grzyb 41'
1:1 Mouhamadou Traore 67'
2:1 Maciej Jankowski 85'
2:2 Kamil Wilczek 90+4'
Żółte kartki: Piotr Stawarczyk, Maciej Jankowski, Marek Szyndrowski (Ruch) - Łukasz Hanzel, Bartosz Rymaniak, Csaba Horvath (Zagłębie).
Sędziował: Dawid Piasecki (Słupsk) - 6.
Widzów: 4 000.
Ruch: Matko Perdijić 5 – Żeljko Djokić 5, Rafał Grodzicki 5, Piotr Stawarczyk 4 (46’ Arkadiusz Piech 5), Marek Szyndrowski 5 – Marcin Malinowski 5, Paweł Lisowski 5 – Wojciech Grzyb 6 (82’ Sebastian Olszar – niesklas.), Andrej Komac 6, Marek Zieńczuk 4 (66’ Łukasz Janoszka – 3) - Maciej Jankowski 6. Trener: Waldemar Fornalik.
Zagłębie: Bojan Isailović 5 – Bartosz Rymaniak 5, Csaba Horvath 5, Sergio Reina 5, Przemysław Kocot 5 – Łukasz Hanzel 5, Amer Osmanagić 4 (74’ Arkadiusz Woźniak – niesklas.) – David Abwo 5 (90’ Kamil Wilczek – niesklas.), Dawid Plizga 5, Szymon Pawłowski 5 (87’ Martins Ekwueme – niesklas.) – Mouhamadou Traore 6. Trener: Jan Urban.
Skala not: 1-10.
Piłkarz meczu: Andrej KOMAC.
Remis w meczu drużyn środka tabeli (taki mają potencjał), choć u nas ten środek tabeli równa się walce o udział w pucharach. Dramatyzmu temu przeciętnemu spotkaniu dodał gol Kamila Wilczka zdobyty w czwartej minucie doliczonego czasu gry.
Przez pierwsze czterdzieści minut bliżej zdobycia gola byli zawodnicy gości. Też kiedyś byłem bliżej trafienia szóstki w totolotka niż kolega – ja trafiłem dwójkę, on jedynkę. My, kibice piłkarscy, lubimy Ligę Mistrzów - ach, te Gran Derbi oraz ach, ten Manchester, który w tempie spacerowym rozbija gazpromowe Schalke. Lubimy też Premier League, gdzie „Czerwone Diabły” walczą zajadle z Chelsea o „majstra”. Ale wtedy czujemy się trochę jak w ekskluzywnej restauracji – nie wiemy, czy na ten dziwny widelec należy nadziać rybę, czy dziwnie wyglądającą sałatkę. Potem w swojskim barze mlecznym jemy pierogi, nabijając je na swojski widelec i czujemy się bezpiecznie.
Niby Zagłębie było bliżej strzelenia bramki, ale to chorzowianie schodzili na przerwę jako zwycięzcy. Andrej Komac dośrodkował z rzutu wolnego, a nieśmiertelny Wojciech Grzyb skierował głową piłkę do siatki. Dobrze, że padła ta bramka, bo inaczej pierwszą połowę moglibyśmy skwitować starym, dobrym tekstem z TVP: „Odbyła się.”
Mecze drużyn środka tabeli są trochę jak film, w którym scenarzysta zapomniał zawiązać akcji. Zawsze jednak może pojawić się jakiś loser, który coś spieprzy. W drugiej połowie „obciął się” Rafał Grodzicki, dzięki czemu Mouhamadou Traore mógł zgrabnym lobem pokonać Matko Perdijicia.
W 85. minucie znów dobrze dośrodkował Komac i Maciej Jankowski zdobył bramkę. No i dobrze. W końcu to ten piłkarz był przez niektóre media gnojony za to, że został wybrany przez pewien upadający – pod względem merytorycznym – tygodnik odkryciem roku. Sam sobie tej nagrody chorzowski napastnik jednak nie przyznał...
W 94. minucie wynik meczu ustalił wprowadzony kilka minut wcześniej Kamil Wilczek (asystował Dawid Plizga). I w ten sposób padł wynik idealny dla drużyn środka tabeli (walczących o udział pucharach) – remis.
Gdy oglądałem ten mecz, przypomniała mi się scenka z „Łapu capu” w Canal Plus. Kobieta trzyma dwie siatki z zakupami. Dziennikarz pyta faceta: „Kocha pan swoją żonę?” „Bo ja wiem… Jest, bo jest” – odpowiada facet. No właśnie. „Kochasz swoją ekstraklasę?”
Powiedzieli po meczu
Jan URBAN: - Z jednej strony powinniśmy być zadowoleni po zdobyciu bramki w doliczonym czasie gry, ale pewien niedosyt pozostaje. Zagraliśmy jedno z lepszych spotkań na wyjeździe w tym sezonie. Stworzyliśmy dobre sytuacje, podobno mogły być dwa rzuty karne, które inaczej ustawiłyby mecz. Zagraliśmy z bardzo niewygodnym u siebie rywalem. Straciliśmy dwa gole po stałych fragmentach gry, mimo że ćwiczymy takie sytuacje.
Waldemar FORNALIK: - Ja też mogę czuć niedosyt, choć Zagłębie to moim zdaniem jedna z najlepszych drużyn w lidze i w kolejnym sezonie będzie grała o coś więcej. Dwa razy wychodziliśmy w tym meczu na prowadzenie i zbyt łatwo je oddawaliśmy. Remis chyba jednak jest wynikiem sprawiedliwym.
Autor: Marcin Wandzel
***
25. kolejka ekstraklasy:
piątek
Ruch Chorzów - Zagłębie Lubin 2:2 (1:0)
Legia Warszawa - Korona Kielce 3:1 (1:1)
sobota
Cracovia - Polonia Warszawa, godz. 14:45
Śląsk Wrocław - Polonia Bytom, godz. 17:00
Lech Poznań - Górnik Zabrze, godz. 18:15
Jagiellonia Białystok - Widzew Łódź, godz. 19:15
niedziela
Lechia Gdańsk - Wisła Kraków, godz. 14:45
GKS Bełchatów - Arka Gdynia, godz. 17:15
***
Tabela:
1.Wisła Kraków 24 13 5 6 36-25 44
2.Jagiellonia Białystok 24 12 5 7 31-23 41
3.Legia Warszawa 25 12 2 11 33-35 38
4.Lechia Gdańsk 24 10 6 8 31-27 36
5.Śląsk Wrocław 24 9 9 6 33-28 36
6.Ruch Chorzów 25 9 8 8 25-24 35
7.Górnik Zabrze 24 10 5 9 26-34 35
8.GKS Bełchatów 24 9 7 8 26-25 34
9.Zagłębie Lubin 25 8 9 8 26-31 33
10.Polonia Warszawa 24 9 6 9 33-23 33
11.Lech Poznań 24 9 6 9 27-19 33
12.Korona Kielce 25 8 7 10 30-37 31
13.Widzew Łódź 24 7 9 8 32-26 30
14.Polonia Bytom 24 6 8 10 25-33 26
15.Arka Gdynia 24 5 9 10 17-28 24
16.Cracovia 24 5 5 14 28-41 20
***
Strzelcy:
10 goli - Tomasz Frankowski (Jagiellonia Białystok), Andrzej Niedzielan (Korona Kielce),
9 goli - Artjoms Rudnevs (Lech Poznań), Abdou Razack Traore (Lechia Gdańsk),
8 goli - Przemysław Kaźmierczak (Śląsk Wrocław), Artur Sobiech (Polonia Warszawa),
7 goli - Andraż Kirm (Wisła Kraków), Tadas Labukas (Arka Gdynia), Patryk Małecki (Wisła Kraków), Adrian Mierzejewski (Polonia Warszawa), Marcin Robak (Widzew Łódź), Darvydas Sernas (Widzew Łódź).
***
ZOBACZ ZAPOWIEDŹ