Trener Ruchu Chorzów nie kryje niezadowolenie z powodu odejścia Artura Sobiecha. To już trzeci zawodnik z podstawowego składu, który opuszcza „niebieskich” przed sezonem. Wzmocnień nie widać, a o 30% kwoty od transferu będzie się ubiegać poprzedni klub popularnego „Abdula”, Grunwald Ruda Śląska.
Wczoraj w Warszawie działacze obu klubów doszli do ostatecznego porozumienia. Polonia wyłoży rekordową sumę jak na polski wewnętrzny transfer, nieco ponad czterech milionów złotych. Ruch zarobi na transakcji jednak niecałe trzy miliony. 30% od kwoty sprzedaży Sobiecha zapewnił sobie w umowie poprzedni pracodawca, Grunwald Ruda Śląska. Jak przyznaje szczęśliwy prezes klubu, jest to więcej niż roczny budżet Grunwaldu. Podobny zapis znalazł się w kontrakcie pomiędzy Ruchem i Polonią, nieznane są jednak bliższe szczegóły.
Sobiecha czekają jeszcze dziś testy medyczne. Jeśli nie wystąpią żadne nieoczekiwane przeszkody, objawienie minionego sezonu już w poniedziałek podpisze trzyletni kontrakt i zostanie oficjalnie zaprezentowany.
Niezadowolenia z powodu odejścia gwiazdy zespołu nie kryje trener „niebieskich”. - Dochodziły do mnie sygnały, że tak to może się skończyć i powoli oswajałem się z tą myślą. Są pewne rzeczy, na które trener nie ma wpływu. To przecież nie ja płacę piłkarzom za grę. To duża strata dla Ruchu. Mam nadzieję, że zyski nie pójdą tylko na spłatę zadłużenia, ale i wzmocnienia. Niestety to nie takie proste znaleźć dziś wartościowego napastnika – martwi się szkoleniowiec.
Hmm ja czegoś tutaj nie kumam zamiast się wzmocnić strasznie się osłabiają, zresztą wystarczyło by ze 3-4 piłkarzy średniej klasy i Austria przegrała by mecz zdecydowanie. Można było postawić w ataku na Grzelaka z Legii i Bartka Ślusarskiego, do Pomocy też kogoś i było by po Austrii..