Data ostatniej modyfikacji: 04-06-2011 , godz. 23:15

Harce na zapleczu. Dolcan jak Feniks z popiołów

Przedostatnia kolejka sezonu 2010/2011 na zapleczu ekstraklasy okazała się szczęśliwa dla Kolejarza Stróże, który zapewnił sobie utrzymanie. W ostatniej serii o pozostanie w gronie pierwszoligowców będą walczyły aż cztery drużyny: MKS Kluczbork, Nieciecza, Dolcan Ząbki i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski…

MECZ KOLEJKI

Robert Podoliński stwierdził, że będzie to „mecz o mistrzostwo świata”. Piotr Wrześniak uznał natomiast, że wybiera się ze swymi zawodnikami na „piłkarską wojnę”. I choć zarówno trener Dolcanu Ząbki jak i szkoleniowiec Termaliki Bruk-Bet Nieciecza nieco przesadzili ze swoimi hiperbolami, to faktycznie dla obu ekip był to najważniejszy mecz w sezonie.

Cel Dolcanu i Termaliki jest ten sam – pozostać na zapleczu ekstraklasy. Podwarszawski zespół już dawno przez wielu fachowców został skazany na degradację, ale zaczął grać lepiej, odkąd 6 kwietnia zatrudnił na ławce trenerskiej Roberta Podolińskiego. Termalica również przez całe rozgrywki tułała się w pobliżu strefy spadkowej i nawet jeśli potrafiła się z niej wyrwać, to najwyżej na trzy punkty przewagi. Niecieczanie tak jak Dolcan, ani przez moment nie mogli czuć się spokojnie.

Stawka bezpośredniego starcia tych ekip była tym większa, że zwycięzca od razu zapewniłby sobie utrzymanie. Termalica przed rozpoczęciem batalii w Ząbkach była nad strefą spadkową, dlatego zdobyty przez nią komplet oczek i ewentualne potknięcie Kluczborka gwarantowały uniknięcie spadku. Dolcan miał nóż bliżej gardła, ale na zwieńczenie ligi czeka go mecz z Odrą, za który już teraz można przyznać mu walkower. Dlatego pokonanie na własnym boisku gości z Niecieczy i porażka Kluczborka oznaczało jedno – w Ząbkach I liga miałaby miejsce przez kolejny, czwarty sezon.

I to właśnie ostatni ze scenariuszy wszedł w życie. Dolcan rozgromił Termalicę 5-1, ale wbrew pozorom kibice gospodarzy przez długi czas przeżywali na trybunach prawdziwy thriller. Kiedy na kilka minut przed końcem pierwszej połowy przyjezdni prowadzili 1-0 po golu Marcina Szałęgi, kibice Dolcanu zaczęli godzić się z myślą, że ich pupile niebawem będą grać w II lidze. Pobudka nastąpiła przed przerwą. O miły spacer w kierunku szatni zadbali Grzegorz Piesio i Marcin Korkuć. Dzięki ich golom po pierwszej połowie Dolcan wygrywał 2-1 i zastanawiano się, czy pójdzie za ciosem i znokautuje rywala, czy też skupi się na obronie korzystnego wyniku.

Robert Podoliński wyczuł, że przeciwnik chwieje się już na nogach, dlatego nakazał swym podopiecznym dalsze atakowanie. Poszło jak z płatka – Damian Świerblewski trafił do siatki w 52. minucie, Patryk Koziara w 82., zaś ostatni akcent należał w 93. do Piotra Kosiorowskiego. W meczu, który początkowo zapowiadał żałobę, Dolcan odniósł najwyższe zwycięstwo od października 2009 roku!

NA FALI

Robert Podoliński. Wystarczy spojrzeć na to, co zrobił z zespołem Dolcanu Robert Podoliński, aby przyznać, że cuda na tym świecie się zdarzają. 36-letni ambitny szkoleniowiec wskrzesił nieboszczyka, którym był do niedawna podwarszawski team. Kiedy po raz pierwszy zasiadł na ławce trenerskiej pogrążonej w kryzysie drużyny, osiadała ona na ligowym dnie z ośmiopunktową stratą do bezpiecznej lokaty! Za to po fenomenalnym i zarazem najwyższym w tym sezonie zwycięstwie nad Termalicą, Dolcan stał się niemal pewny utrzymania. Ząbkowianie zaczynają przypominać siebie z rundy jesiennej sezonu 2009/10, kiedy liczyli się w rywalizacji o awans do ekstraklasy i mieli zimową pauzą tyle samo punktów, co Górnik Zabrze. Lepsza gra to bez wątpienia zasługa Podolińskiego, a skoro tak, to kibice Dolcanu mogą niebawem przeżyć małe deja vu. Kiedy świetne wyniki z ich zespołem osiągał Marcin Sasal, wkrótce zatrudniła go Korona Kielce. Jeżeli Robert Podoliński nie spuści z tonu, to wzorem jednego z poprzedników może w końcu trafić do ekstraklasy.

Janusz Kubot.
Pokonać najlepszy zespół wiosny wiosną, to sztuka nie lada, która udała się jedynie nielicznym. Do zacnego grona, do którego należały wcześniej Flota Świnoujście i Pogoń Szczecin, dołączył Kolejarz Stróże. Piłkarze z dwuipółtysięcznej wsi spisali się na medal i ograli Wartę Poznań na Bułgarskiej 3:1! Sukces odtrąbić trzeba tym głośniej, że w ten sposób stróżanie zapewnili sobie byt na zapleczu ekstraklasy na kolejny rok, a Warciarze zamierzali miło pożegnać się ze swoją publicznością. Doprowadził do tego Janusz Kubot, który jest piątym trenerem Kolejarza w tym sezonie, jednak akurat na niego warto było postawić. Tak jak Podoliński - na dwanaście kolejek przed końcem rozgrywek objął zespół pogrążony w strefie spadkowej, lecz zdołał go uratować. Może i przed 51-letnim trenerem pojawi się szansa na zaistnienie w ekstraklasie? Wcześniej mozolnie wspinał się w hierarchii, prowadząc kluby o mało uznanej marce. Na awans z Kolejarzem na najwyższy szczebel nie ma co liczyć, mimo że wcześniej ten zespół w ciągu zaledwie siedmiu lat dotarł z ligi okręgowej na zaplecze ekstraklasy.

ŁKS Łódź. Piłkarze z Alei Unii mają już zapewniony awans do ekstraklasy, więc w ostatnich kolejkach I ligi mogliby oddawać punkty rywalom i niczym się nie przejmować. Bo przecież podstawowy cel już zrealizowali. Jednak charakterni łodzianie natychmiast poszukali nowego celu, który sprawił, że ich ostatni rywale stracili nadzieję na taryfę ulgową. Zawodnicy Łódzkiego Klubu Sportowego zadeklarowali, że chcą zakończyć rozgrywki na fotelu lidera z możliwie największą przewagą nad Podbeskidziem. I taką postawę trzeba pochwalić. ŁKS w spotkaniu w Ostrowcu Świętokrzyskim mógł oddać pole KSZO, które walczy o przetrwanie, ale zamiast tego, pewnie zwyciężył, stawiając gospodarzy w trudnej sytuacji. Na miejscu podopiecznych Andrzeja Pyrdoła, wielu piłkarzy zdecydowałoby się na wcześniejsze urlopy, a grę w ligowych ostatkach pozostawiliby nominalnym rezerwowym. Ambicja jednak wzięła górę. I słusznie!

NA MIELIŹNIE

Jarosław Skrobacz. Trener, który podjął się ratowania pierwszej ligi dla Wodzisławia Śląskiego zawiódł na całej linii. Nie dość, że pod jego wodzą Odra prezentowała się fatalnie, to na dodatek w ostatnim czasie zamiast wspierać swoich podopiecznych, dołował ich swoimi wypowiedziami. Co więcej, szkoleniowiec nie zgodził się na wyjazd drużyny do Szczecina na mecz z Pogonią, mimo że gospodarze chcieli opłacić jego zespołowi nocleg i wyżywienie. - Fundowanie kolacji i hotelu pachniałoby korupcją, bo w zamian mielibyśmy pomóc piłkarzom Pogoni w sięgnięciu po zamrożone premie meczowe – stwierdził Skrobacz, który dodał, że jego drużyna pojedzie na mecz tylko w przypadku opłacenia wyjazdu przez Odrę. Takie podejście trenera sprawiło, że w trybie natychmiastowym stracił on swoją posadę. – Trener od początku rundy dołował zawodników i zrobił wszystko, żeby zespół nie pojechał do Szczecina. Było mu to na rękę, gdyż chciał odsunąć od siebie częściową odpowiedzialność za słabe wyniki – powiedział członek zarządu, Marek Zdrahal.

Nieciecza. Nie tak debiutancki sezon na zapleczu ekstraklasy wyobrażali sobie w podtarnowskiej Niecieczy. Niewielki, ale dobrze zorganizowany klub miał walczyć o miejsce w środkowej części tabeli, a niemal przez cały sezon okupuje lokaty w jej dolnej połówce. O tym, że praca w tym klubie nie należy do najłatwiejszych zdążyli się już przekonać Marcin Jałocha i Mirosław Hajdo. Obecnie z prowadzeniem zespołu nie radzi sobie Piotr Wrześniak, który do tej pory pełnił funkcję trenera… bramkarzy. Kolejkę przed końcem rozgrywek Nieciecza jest na piętnastym, spadkowym miejscu, ale wciąż ma szansę na zachowanie statusu pierwszoligowca. Nie da się jednak ukryć, że o wywalczenie utrzymania będzie niecieczanom bardzo ciężko.

Warta Poznań. Po ośmiu kolejkach bez porażki z rzędu, piłkarze „Zielonych” w końcu musieli schodzić z boiska pokonani. Patent na drużynę trenera Bogusława Baniaka znaleźli gracze beniaminka – Kolejarza Stróże, którzy dzięki wygranej 3:1 w Poznaniu, zapewnili sobie ligowy byt. Poznaniacy natomiast ograniczyli do minimum swoje szanse na zajęcie na koniec sezonu czwartego miejsca w tabeli. - Przepraszam kibiców i dziennikarzy za to, co odstawił mój zespół, bo jest to kompletną paranoją i muszę z tego wyciągnąć jakieś wnioski. Kolejarz przebiegł po gwiazdeczkach i skończyło się to fatalnie – przyznał na konferencji prasowej rozgoryczony trener gospodarzy, Bogusław Baniak.

LICZBA

92 – tyle dni minęło od ostatniego zwycięstwa Piasta Gliwice w meczu ligowym. Po ponad trzech miesiącach kibice „Piastunek” w końcu doczekali się wygranej swoich ulubieńców, którzy pokonali Górnik Polkowice 1:0.

CYTAT

„Mamie życzę wytrwałości, siostrze ukończenia studiów, a tacie utrzymania Kolejarza Stróże w pierwszej lidze” – najlepszy polski tenisista Łukasz Kubot, a prywatnie syn trenera Kolejarza, Janusza Kubota. Nie wiemy, jak ze spełnieniem życzeń dla siostry i mamy, ale tata może już świętować…

JEDENASTKA KOLEJKI

Marcin Zarychta (Kolejarz) – Marcin Korkuć (Dolcan), Marcin Staniek (Kolejarz), Marcin Adamski (ŁKS), Damian Krajanowski (Flota) – Grzegorz Piesio (Dolcan), Tomasz Nowak (Łęczna), Radosław Pruchnik (Flota), Vladimir Kukol (Sandecja) – Mariusz Mężyk (Kolejarz), Arkadiusz Aleksander (Sandecja).

Wyniki 32. kolejki I ligi:

Pogoń Szczecin - Odra Wodzisław Śląski 3:0 (wo)

Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKP Gorzów Wielkopolski 3:0 (wo)


Piast Gliwice - Górnik Polkowice 1:0 (1:0)
1:0 Tomasz Podgórski 30'

Warta Poznań - Kolejarz Stróże 1:3 (0:2)
0:1 Marcin Staniek 25'
0:2 Mariusz Mężyk 45'
0:3 Mariusz Mężyk 72'
1:3 Piotr Reiss 84' (k.)

Flota Świnoujście - GKS Katowice 3:1 (2:1)
1:0 Damian Krajanowski 1'
1:1 Michał Zieliński 24'
2:1 Radosław Pruchnik 33'
3:1 Ensar Arifović 75'

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - ŁKS Łódź 0:2 (0:0)

0:1 Mikołaj Skórnicki 60' (sam.)
0:2 Marcin Smoliński 73'

Dolcan Ząbki - Nieciecza 5:1 (2:1)
0:1 Marcin Szałęga 6'
1:1 Grzegorz Piesio 39'
2:1 Marcin Korkuć 45'
3:1 Damian Świerblewski 51'
4:1 Patryk Koziara 82'
5:1 Piotr Kosiorowski 90'

MKS Kluczbork - Sandecja Nowy Sącz 0:4 (0:1)
0:1 Arkadiusz Aleksander 15' (k.)
0:2 Arkadiusz Aleksander 55'
0:3 Vladimir Kukol 61'
0:4 Lukas Janić 75'

Bogdanka Łęczna - Ruch Radzionków 3:0 (1:0)
1:0 Tomas Pesir 22'
2:0 Tomasz Nowak 48'
3:0 Nildo 78'

***

Tabela:
 

Lp Drużyna M Z R P Gole Pkt
1. ŁKS Łódź 33 20 11 2 58 - 29  71
2. Podbeskidzie Bielsko-Biała 33 20 9 4 53 - 20  69
3. Flota Świnoujście 33 18 9 6 53 - 33  63
4. Sandecja Nowy Sącz 33 14 11 8 49 - 33  53
5. Piast Gliwice 33 13 13 7 44 - 28  52
6. Warta Poznań 33 14 7 12 44 - 43  49
7. Pogoń Szczecin 33 13 9 11 53 - 41  48
8. GKS Bogdanka 33 13 8 12 42 - 38  47
9. Ruch Radzionków 33 12 7 14 31 - 32  43
10. GKS Katowice 33 10 11 12 46 - 55  41
11. Górnik Polkowice 33 12 5 16 31 - 39  41
12. Kolejarz Stróże 33 10 8 15 29 - 41  38
13. KSZO Ostrowiec Św. 33 9 9 15 31 - 40  36
14. Termalica Bruk-Bet Nieciecza 33 9 7 17 37 - 52  34
15. Dolcan Ząbki 33 9 7 17 30 - 39  34
16. MKS Kluczbork 33 7 12 14 33 - 44  33
17. Odra Wodzisław 33 9 5 19 29 - 55  32
18. GKP Gorzów Wlkp 33 7 8 18 28 - 59  29

 
***

Strzelcy:
17 goli - Charles Nwaogu (Flota Świnoujście),
13 goli - Arkadiusz Aleksander (Sandecja Nowy Sącz), Marcin Mięciel (ŁKS Łódź),
12 goli - Adam Cieśliński (Podbeskidzie Bielsko-Biała),
11 goli - Emil Drozdowicz (GKP Gorzów Wielkopolski), Jakub Kosecki (ŁKS Łódź).

 

Realizacja: Ideo
Powered by: Edito CMS
Copyright © 2009 Futbolnet Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.