Zawsze w poniedziałek wieczorem, zawsze tutaj, zawsze w tych samych dziesięciu kategoriach. Resume ligowego weekendu bez głaskania. Rzucamy ekstraklasę na białą ścianę. Wszędzie mamy swoich ludzi i dzięki temu widzimy wszystko w 3D. Dzisiaj kolejna, pierwsza w roku 2012, odsłona cyklu...
Oto kreatorzy i kreatury 18. kolejki:
1. BOHATER
Łukasz Jamróz. Szczerze to bohater miał być zupełnie inny, ale jesteśmy bezradni wobec debiutanckiego wyczynu 22-letniego piłkarza wcześniej występującego w Orle Wierzbica. Jak zobaczyłem nazwisko Jamróz w składzie kielczan, to myślałem, że to Bartłomiej (obrońca Wisły i Hutnika Kraków oraz Ruchu Chorzów na przełomie XX i XXI wieku) wznowił karierę. Bez bicia przyznajemy, że o Łukaszu nie wiemy właściwie nic, ale wkrótce dowiemy się wszystkiego. Właściwie w chwili, gdy piszę te słowa nasi ludzie są już na tropie napisanej piłką historii młodego człowieka. Na razie dowiedzieliśmy się tyle, że nie przepada za rolmopsami w cieście.
2. SENSACJA
Górnik – Legia 2:0. Górnicy ogałacani ze wszystkich możliwych stron (tak jak modelki na ich prezentacji przed rundą), na stadionie przypominającym plac budowy bez litości rozprawili się z faworyzowaną Legią. Mecz jak mecz, można wygrać, przegrać lub zremisować, ale bardziej budujące (dla kibiców z Zabrza) były pomeczowe obrazki. Świętująca drużyna Górnika wyglądała na scementowaną, taką gdzie jeden za drugiego w ogień pójdzie. Pomaga pewnie fakt, że na Roosevelta zebrała się grono polskojęzyczne i nie ma żadnych problemów z komunikacją. Bo przecież „Prezes” Nakoulma jest właściwie już bardziej nasz niż afrykański, mówi świetnie w naszym języku (a np. taki Andraż Kirm z Wisły nie mówi w ogóle, a od słoweńskiego jest trochę bliżej do polskiego niż od francuskiego), urodzony w Rudzie Śląskiej Michael Bemben to raczej wasser-deutsch niż Niemiec pełną parą, a Ołeksandr Szeweluchin pochodzi z obwodu rówieńskiego – w latach 1919-39 w granicach RP.
3. PARODYSTA
Piotr Świerczewski. Wahałem się pomiędzy Jose Mari Bakero, a Piotrem Świerczewskim. Zdecydowała liczba kontaktów. Bask preferuje „dwa kontakta”, „Świr” dwa kontakta to ma na literę Ą. Gospodarze niedzielnego studia Canal Plus musieli czuć się z lekka zażenowani słuchając wynurzeń trenera ŁKS.
- Jeden znany angielski menadżer będzie na meczu Polska-Portugalia, ale nie pytajcie który…
- OK., nie będziemy…
- No dobra powiem…Harry Redknapp
Każdy z Was ma na pewno takich znajomych, których opowieści traktuje się z przymrużeniem oka. Aż do momentu, gdy wszyscy patrzą się w sufit i po ścianach. Ja też miałem takiego ziomka, w którym podczas licealnych popijaw budziła się żyłka handlowca: myślicie, że dałoby radę sprowadzić do Polski kontener pistoletów UZI?
Jasne, Jacek napij się….
Ten chłop to miał (ma?) dopiero kontakty.
Ma je również „Świr”. Jego książka telefoniczna jest większa od Internetu. I to dwa razy.
4. HITCHCOCK
223 piłkarzy, którzy zagrali na ligową inaugurację roku 2012. Zbiorczy podmiot liryczny. Nie to, że piłkarze zagrali na poziomie zarezerwowanym dla brytyjskiego maga kina. Raczej wprost przeciwnie. Poziom był marniutki. W związku z tym hitchcockowski był mój stan umysłu. Podczas meczów zżerały mnie nerwy, napięcie sięgało zenitu, czy ktoś mnie tu w balona nie robi? Od czasu do czasu odwracałem się za siebie, czy nie nagrywa mnie jakaś ukryta kamera. Mecze oglądałem w kapturze i kominiarce, by w razie czego ukryć się przed operatorami programu „Mamy Cię”. Niestety to było na serio.
5. ZŁOCZYŃCA
Patryk Małecki. Znany również, jako miś o bardzo małym rozumku. Żeby użyć łaciny, której kuchennej odmiany tak chętnie i z gracją używa Patryk - był na Wiśle niemal „maior domusem” (niech nam Adam Musiał wybaczy), a zaraz będzie „persona non grata”. Gdyby to był program „Super Niania” pani Zawadzka kazałaby mu siąść na karnego jeżyka i byłoby po sprawie, a tak konsekwencje odmowy wyjazdu na mecz w Lubinie będą o wiele poważniejsze. Inną kwestią jest, po co „Mały” nosił koszulkę z podobizną Jana Pawła II? Encykliki czytał po łebkach? Nie doczytał o miłosierdziu i konieczności przebaczania?
6. OFIARA
Łukasz Surma. Rodowity krakus walczył z „Pasami” za trzech, ale „zginął” od ciosu kolegi z drużyny. Jak to szło? Od przyjaciół boże strzeż, z wrogami sobie poradzę. Bałkańska krew wezbrała w żyłach Luki Vućko. Małe nieporozumienie w kolejce po obiad podczas postoju na popas w podłódzkim Gutowie, chwila nieuwagi Surmy i efekt widoczny poniżej.
7. NIEWYPAŁ
Trenerski debiut Tomasz Hajto. Miał wnieść nową, jakość do ligi i wniósł. Ustawienie zaprezentowane przez jego Jagiellonię w Kielcach było iście „kurwiozalne”, żeby zacytować asystenta „Gianniego” czyli „Dariusza Dźwigałkę” (copyright by red. Rafał Dębiński).
Popatrzmy:
• najbardziej kreatywny skrzydłowy „Jagi”, Tomasz Kupisz na bocznej obronie;
• Rafał Grzyb od lat trzymający drugą linię - poza kadrą;
• Nika Dżalamidze czyli najbardziej samolubny piłkarz ligi jako „playmaker”;
Zabrakło jedynie, aby sam pan Hajto wstawił siebie na bramkę w pantalonach w kropki.
Reasumując – ciężko po jednym meczu oceniać ostatecznie, ale na razie parafrazując (czy to rym?): temu panu kury szczać prowadzać, a nie drużynę w ekstraklasie. Czyżby podczas jego trenerskiego egzaminu jurorzy udali się na pączki?
8. OBCIACH
Pomeczowe wypowiedzi Jose Mari Bakero. Co by się nie działo, hiszpański szkoleniowiec ma gotową odpowiedź: „Jugamos bien. Muy bien” (hiszp. Zagraliśmy dobrze. Bardzo dobrze). To samo mówi po zatankowaniu paliwa na stacji benzynowej, u fryzjera, obudzony o 3 w nocy bezbłędnie recytuje wyuczoną formułkę. W stolicy Wielkopolski chodzą plotki, że tak zostaną zatytułowane jego wspomnienia z pobytu w Polsce, a nawet książka kucharska, nad którą ulubiony trener poznaniaków obejmie honorowy patronat. Co z tego, że taki tytuł pasuje do kulinariów jak świni siodło? A rządy Baska przy Bułgarskiej to niby bardziej?
9. LICZBA
358 – tyle długich minut rundy wiosennej musiało minąć zanim gospodarze znaleźli drogę do siatki drużyn grających w roli gości. Cieszy fakt, że staropolska gościnność ma się dobrze i nie zginęła gdzieś w codziennej pogoni za lepszym jutrem. Strzelecką indolencję gospodarzy przełamał holenderski napastnik Cracovii, Koen van der Biezen. Mówią, że nie potrafi biegać, że się nie nadaje, ale we właściwym momencie bywa tam gdzie trzeba. W sobotę uratował „Pasom” punkt na wagę złota, a w listopadzie pogrążył w derbach Wisłę. W związku z golem w Świętej Wojnie, nawet jeśli już ani razu nie znajdzie drogi do siatki i tak przy Kałuży postawią mu pomnik.
10. CYTAT
"GTS, GTS to Wisełka k…jest GTS, GTS, GTS” – to kibice Cracovii w 93 minucie meczu z Lechią. Właśnie wtedy „Pasy” miały rzut wolny, który teoretycznie mógł zamienić się na bramkę. Brawo chłopaki, walka o utrzymanie w lidze jest ważna, ale niech nie przesłania spraw o wiele istotniejszych.
Klasyfikacja piłkarza sezonu:
14
- Artjoms Rudnevs (Lech Poznań)
8
- Semir Stilić (Lech Poznań),
7
- Tomasz Frankowski (Jagiellonia Białystok),
6
- Edgar Cani (Polonia Warszawa)
5
- Kamil Kosowski (GKS Bełchatów), Danijel Ljuboja (Legia Warszawa), Rafał Murawski (Lech Poznań).
Jedenastka kolejki:
Sapela (GKS Bełchatów) – Brzyski (Polonia Warszawa), Dančík (Podbeskidzie Bielsko-Biała), Banaś (Zagłębie Lubin), Magiera (Górnik Zabrze) - Nakoulma (Górnik Zabrze), Vuković (Korona Kielce), Kaźmierczak (Śląsk Wrocław), Iliev (Wisła Kraków) – Piech (Ruch Chorzów), Jarmóz (Korona Kielce).
***
EKSTRAKLASA W PONIEDZIAŁEK
Najwazniejsze, że Słoma w formie!
tak to jest kiedy drużynę daje się prowadzić dyletantowi "bo był wybitnym piłkarzem". Widać na przykładzie Bakero i Hajto, chociaż to zestawienie "wybitnych" jest nieco kurwiozalne dla tego ostatniego. Porażka lecha z ruchem jest niemal pewna, ale podobno nawet zwycięstwo nie uratuje Baska. Natomiast jeśli nasz magik z Makowa Podhalańskiego dokona tak fantastycznych sztuczek ze składem jak w Kielcach to może przegrać nawet z komediową trupą pewnego "profesora" z Krakowa. A wtedy drużyna z Białegostoku włączy się do zaszczytnej walki o utrzymanie w naszej "ekstraklasie- jakkolwiek durnie to brzmi", a pan Kulesza szybko zacznie żałować pogonienia Michniewicza i zatrudnienia Wybitnego Reprezentanta, niestety nie trenera...
Dziś rano miałem okazję posłuchać Tomasza Hajty w Polsacie Sport w telefonicznej rozmowie z Mateuszem Borkiem.
Pan trener H. był złotousty niczym Władysław Jerzy w TVP. Bardzo dużo słów, w zdecydowanej większości o niczym. Pracujemy, nowa taktyka, pracujemy, zobaczymy co będzie dalej. Klasyczne wodolejstwo. Gdy chwilami przechodził na tory merytoryczne rozpoczynał się dramat. A to zarzuty wobec obrońców, że nie umieją się ustawiać, a to przecież abecadło (dla Kupisza też?), a to narzekania, że ma młodych pomocników (nie widziały gały co brały?). Na koniec Borek ujawnił, że Frankowski schodząc z boiska nie podał Hajcie ręki. Zamiast chuchać i dmuchać na "Franka", Gianni zdążył na starcie zrazić do siebie jedyną gwiazdę drużyny. Obawiam się, że Jaga rozpoczęła marsz do spadku z ekstraklasy. Jeśli nie spadnie, to tylko dlatego że inni będą jeszcze słabsi. Tylko w tym nadzieja. LL.
A to sorry zasugerowałem się tym co mówili nieomylni przeważnie komentatorzy canal plus.
Rafał Grzyb jest kontuzjowany, więc trudno, żeby go Hajto wstawił do pierwszego składu.
Bardzo sie ciesze ze zwyciestwa Gornika, ktory NIGDY NIE SPADNIE. A od roku 2014. juz z Podolskim . . . Cracovia ma tak piekny stadion, ale jesli nie ma lepszych pilkarzach od Szeligi, spadek jest pewny. Niestety, ten czlowiek jest irytujacy na boisku. Wisla stracila kilku bramek "dzieki": Nunez, Pareiko i Paljić. Co bedzie z Janem? Janow w Wisle nie ma. Moj syn gra w siatkowke i zawsze mu powtarzam: Madry zroby duzo, a jesli nie jest madry to . . . Malecki. Polonia ma dobry uklad i moze być mistrzem - taka liga. Szkoda zniszczonej szansy Lecha, tu mogla być prawdziwa pilkarska Europa! Pozdraw od "gornika", Nenad
Jednym z pierwszych przykazań dobrego trenera jest prowadzenie zespołu i zawodników w taki sposób by wyciągnąć z nich maksimum umiejętności. Ważny jest także dobór dla piłkarzy optymalnych pozycji na boisku. Truizmy? Jasne. Szkoda tylko, że Hajto sobie ich nie przyswoił. Gdyby koleś prowadził Lecha zamiast Bakero, spuściłby go z ekstraklasy.
Mi to się podobało ja Świr mówił o tych swoich znajomych, a Smoku się go pyta: - Piotrek, to kto ci za telefon będzie płacił?
- Sam sobie płacę...
o! fejs-zbokowe lajki wprowadziliśta! wkońcu, ile można bylo pisać;)
KrisSJAS (za to logowanie nadal do doopy;)))))) precz z captcha!