Data ostatniej modyfikacji: 19-03-2011 , godz. 08:20

Prawo Boss-mana

Po kontrolowanej pauzie „Szymek” wraca na stronę, by dzielić się z Wami  swoimi spostrzeżeniami z obserwacji naszego kopanego podwórka. Wiadomo - tu nigdy nie wieje nudą. Nawet jak się piłka przez chwilę nie toczy, to i tak jest ciekawie. Dba o to jeden człowiek, prezes stołecznej Polonii – Józef Wojciechowski. Dla nieznajomych po prostu Boss...

 



No tak, Boss. Pytają mnie czasami, czy jako zawodnik podpisałbym kontrakt z Polonią, czy może jednak wolałbym nie wchodzić na minę. Nie, dzisiaj bym nie podpisał. Nie mówię, że strach. Chodzi tylko o niskie miejsce w tabeli. Bo zawsze jak zmieniałem kluby, to szedłem do takiego, który walczył o mistrzostwo kraju.  A „Czarnym Koszulom” bliżej teraz do pierwszoligowej przepaści niż do zaszczytów.  Co innego, gdyby ten zespół plasował się na drugim miejscu. Wtedy oferta od Wojciechowskiego byłaby co najmniej wyzywająca.

Daję jednak słowo, że nasza rozmowa nie trwałaby pięć minut. Ja nie z takich. Przypomnę, że zanim podpisałem kontrakt z Wisłą, negocjacje trwały okrągły rok...

Inna sprawa, że rzeczywistość przy Konwiktorskiej jest dzisiaj mocno koślawa. Wystarczy przegrać jeden lub dwa mecze i od razu szykuje się trzęsienie ziemi. Grałem w piłkę wystarczająco długo, żeby wiedzieć, że częste zmiany trenera nigdy nie prowadzą do niczego dobrego. Każdy szkoleniowiec ma swoją wizję, ale wiadomo - nic na hop-siup. Nawet dobry zawodnik nie wkomponuje się do drużyny w tydzień. Nie wszyscy pamiętają, że kiedy Henryk Kasperczak za pierwszym razem przychodził do Wisły, to trzeba było całego sezonu zanim drużyna stała się wielka.

Boss z Warszawy ma jednak to do siebie, że potrafi się dobrać do skóry również piłkarzom. Metody znamy - straszenie obniżeniem pensji albo przesunięciem do Młodej Ekstraklasy za karę. Na ten drugi wariant załapał się ostatnio Ebi Smolarek. Podobno już taki słaby, że nie jest w stanie pomóc drużynie nawet jako dżoker wchodzący z ławki rezerwowych. Mam w to uwierzyć? Nie, nie nabieram się na to. Nigdy nie podobało mi się takie traktowanie zawodników. Jeśli coś nie gra, to sprawa jest prosta - trzeba się po ludzku dogadać i rozwiązać kontrakt za porozumieniem stron. Wszystko w temacie.

Dobrze, jeśli bossowie znają się na piłce. Bo jeśli zaczynają się nią interesować dopiero wtedy, kiedy staną za sterami, to bardzo łatwo wypaść z kursu. Nie sztuka rządzić pieniędzmi, sztuka umiejętnie kierować ludźmi i trafnie dobierać ich do współpracy. A na Konwiktorskiej kręci się w tej chwili za dużo różnej maści podpowiadaczy. Nie wiem na przykład, jak bardzo premier Oleksy zna się na piłce. Ale powinien wiedzieć, że to już nie te czasy, kiedy sędzia przyjeżdżał dzień wcześniej, pił całą noc, a następnego dnia wychodził na boisko i wiadomo było, że  wygrają gospodarze...          

Kiedyś w Wiśle prezes Cupiał też był impulsywny i skłonny do radykalnych ruchów po 2-3 potknięciach. Ale z czasem dojrzał do roli właściciela klubu. Jak będzie w Polonii? Jej Bossa osobiście nie znam, ale sądzę, że ciężko będzie mu się zmienić. Uważany jest przede wszystkim za nieobliczalnego showmana i pewnie takim już pozostanie.

Szantażowanie obniżeniem wcześniej ustalonych wynagrodzeń to jakaś chora zagrywka. Można przecież to rozwiązać inaczej. Jak? Znowu muszę podać przykład Wisły, gdzie swego czasu mieliśmy obiecane sowite premie, ale tylko za zdobycie mistrzostwa Polski. No i rozegraliśmy w sumie 46 meczów w sezonie, zostawiliśmy na murawie mnóstwo zdrowia, a na mecie... wylądowaliśmy na drugim miejscu w tabeli. Nie dostaliśmy ani grosza z premiowej puli, ale nikt do nikogo nie miał pretensji.

Nie muszę nikogo przekonywać, że kasa w futbolu to nie wszystko. Są jeszcze ambicje, plany, marzenia. Również te o grze w drużynie narodowej. A co na to Boss? Pamiętamy - postawił się samemu selekcjonerowi i w praktyce sterroryzował swoich zawodników. Jeśli pojechaliby na ostatnie zgrupowanie kadry, być może wylądowaliby w zespole Młodej Ekstraklasy. Ten zgrzyt odbił się bardzo nieprzyjemnym echem w naszym piłkarskim światku . Bo to było nie do przyjęcia....

Dobre uczynki lubią do ludzi wracać, a te złe tym bardziej. Gdzie jest dzisiaj Polonia?  Ma nóż na gardle i ciężko będzie się jej pozbierać. Nie znam jeszcze wyniku jej sobotniego meczu z Widzewem, ale żaden rezultat nie zmieni mojej opinii.

Jak widać, nie wszyscy jeszcze rozumieją, że w piłce trzeba być pokornym. Zresztą, nie tylko w piłce. Bo w futbolu i w życiu zwycięzcą nigdy nie zostaje się na zawsze – suma szczęścia zawsze równa się zero...

 

Komentarze (15)

Komentarze (15)

Sortowanie komentarzy: NAJNOWSZY NAJSTARSZY
 
Komentuj...
1.
2012-03-09 12:45:00

MIREK!!! MIREK!!! Weź się uspokoj nie nadążam czytać tego wszystkiego!!!

2.
2011-12-06 14:57:11

Po kontrolowanej pauzie „Szymek” wraca na stronę, by dzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami z obserwacji naszego kopanego podwórka...
Taaaaa....:)))
Kolejna kontrolowana pauza:P Jeden wpis na rok?

3.
2011-11-28 20:07:52

A ciekawe czy Pan pamieta Berata, wielkiego fana Tranbzbonsporu, ktory odwiedzil Pana w szpitalu prosil o zadzwonienie do pewnej dziewczyny do Polski :)

4.
2011-07-22 14:18:27

Panie Mirku, dawaj pan cos nowego :)

5.
2011-04-22 01:03:21

A ja byłem w Turcji na wakacjach i powiem Wam, że tam Mirka bardzo szanują. Jeśli mówisz, że jesteś z Polski to Turcy (znający się na piłce) od razu o nim wspominają.

6.
2011-03-22 23:59:22

Być może Czesław zawita kiedyś na Konwiktorską, ale jeszcze nie teraz. W środę zapuka tam ktoś inny...

7.
2011-03-22 16:34:26

Musiałby upaść na głowę żeby tam pójść chociaż pecunia non olet...W Widzewie już mu zalegają z kasą więc wszystko możliwe.Czesiu nie może przywrócić blasku Widzewowi bo ma tam niewiele do gadania(transfery)a kto wie czy i do składu mu się nie mieszają tak jak Kretkowi.

8.
2011-03-22 13:03:48

Michniewicz jest tym człowiekiem, który może przywrócić Widzewowi dawny blask. Ale jest coś, o czym głośno się nie mówi. Sieci na niego zarzucił już Wojciechowski...

9.
2011-03-21 16:17:28

Z tym że ja nie o Cześka pytałem...

10.
2011-03-19 18:19:10

Ten bezbarwny średniak właśnie pogonił krezusów z Konwiktorskiej. Dajmy szansę Cześkowi...

1  2    
Realizacja: Ideo
Powered by: Edito CMS
Copyright © 2009 Futbolnet Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.