W angielskiej ekstraklasie rozegrano dzisiaj cztery mecze 2. kolejki. Do sporej niespodzianki doszło na Turf Moor, gdzie zawodnicy Burnley pokonali niespodziewanie mistrza Anglii. Po kolejny komplet punktów sięgnął Tottenham Hotspur Londyn, wygrywając na wyjeździe z Hull City. Gracze Birmingham City w doliczonym czasie gry zapewnili sobie zwycięstwo nad Portsmouth. Natomiast Liverpool z łatwością uporał się na Anfield ze Stoke City.
Beniaminek pobił mistrza
Piłkarze Burnley bez żadnego respektu podeszli do potyczki z „Czerwonymi Diabłami” i od pierwszych minut starali się niepokoić Bena Fostera. Już na samym początku gry dwukrotnie zagotowało się pod bramką mistrza Anglii, ale gospodarzom zabrakło nieco precyzji i zimnej krwi, aby trafić do siatki. Podopieczni Sir Alexa Fergusona długo nie potrafili przejąć inicjatywy, a od 19 minuty przegrywali 0:1. Robbie Blake popisał się kapitalnym wolejem, po którym piłka zatrzepotała w bramce przyjezdnych. Manchester United mógł wyrównać przed samą przerwą. Patrice Evra został nieprzepisowo powstrzymany w polu karnym przez Blake`a, a sędzia podyktował jedenastkę. Do piłki ustawionej na wapnie podszedł Michaela Carrick i przegrał wojnę nerwów z golkiperem beniaminka, który doskonale wyczuł jego intencje. W drugiej połowie goście podkręcili tempo, jednak nadal mieli spore problemy ze sforsowaniem defensywy przeciwnika. Dwoił się i troił z przodu Wayne Rooney, który starał się wziąć na siebie ciężar gry, ale wynik nie uległ już zmianie.
W pozostałych potyczkach
Ostre strzelanie urządzili sobie na KC Stadium podopieczni Harry`ego Redknappa, którzy z łatwością ograli na wyjeździe Hull City. Trzy bramki zdobył w tym spotkaniu Jermain Defoe, udowadniając tym samym, że wraca do formy. Rzut karny podyktowany w 90. minucie gry dał pierwsze punkty w tym sezonie piłkarzom Birmingham City. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się James McFadden. Z bagażem czterech bramek odjadą do domu z Anfield zawodnicy Stoke City. "Garncarze" nie mieli za wiele do powiedzienia w meczu z Liverpoolem, który powetował sobie w ten sposób niedzielną porażkę z Tottenhamem.
Wyniki środowych meczów (2. kolejka)
Burnley - Manchester United 1:0 (1:0)
1:0 - Blake (19`)
Hull City - Tottenham Hotspur Londyn 1:5 (1:3)
0:1 - Defoe (10`)
0:2 - Palacios (14`)
1:2 - Hunt (25`)
1:3 - Defoe (45`)
1:4 - Keane (78`)
1:5 - Defoe (90`)
Birmingham City - Portsmouth 1:0 (0:0)
1:0 - McFadden (90` karny)
Liverpool - Stoke City 4:0 (2:0)
1:0 - Torres (4`)
2:0 - Johnson (45`)
3:0 - Kuyt (78`)
4:0 - Ngog (90`)
Pilka ma to do siebie,ze najlepszym zdarzaja sie porazki, nie watpie ze fakt przegranej,tylko moze zmobilizowac MU, w odroznieniu do naszych kopaczy.
O MISTRZA W TYM SEZONIE POWALCZA TEZ NA PEWNO MEN CITY I TOTTENHAM BEDZIE CIASNO W CZOŁÓWCE
MU grał padake to i przegrał, mistrzostwa to oni nie zdobędą na 200% ...
Mistrzem zostanie albo Chelsea albo Liverpool, mogę się założyć ;)..
Chelsea Londyn Bedzie Mistrzem Tylko Chelsea!!!
Poprawna nazwa klubu z WHL to Tottenham Hotspur, bez tego "Londyn" (lub "London") ...