Śląsk Wrocław szuka wzmocnień. Niemal pewne na razie jest pozyskanie słowackiego bramkarza, Mariana Kelemena. Co ciekawe, o ofensywnej sile drużyny mają stanowić trzej spadkowicze z Górnika Zabrze: Tomasz Zahorski, Przemysław Pitry i Grzegorz Bonin, którzy w zeszłym sezonie zdobyli w sumie... 3 gole.
Piłkarze Śląska urlopy mają do 22 czerwca, ale nie oznacza to, że w klubie z Oporowskiej zamarło. Doszło już do pierwszych zmian w zarządzie. Opuścili to grono Piotr Mazur i Paweł Żelem. Ich miejsce zajmą przedstawiciele spółki Bithel Holding, należącej do Zygmunta Solorza. Wkrótce, gdy spełnione zostaną wszelkie formalności (ma to nastąpić 18 czerwca), zostanie ona większościowym udziałowcem Śląska. Zatem zamieszona u nas jakiś czas temu informacja o kandydaturze Romana Kołtonia na prezesa nie straciła aktualności, gdyż dziennikarz ten jest w jakiś sposób podległy panu Solorzowi w Polsacie.
Rodak Muchy na bramce?
Gruszek w popiele nie zasypują również sztabowcy. Cały czas poszukiwani są zawodnicy, którzy mieliby wzmocnić zespół. Bardzo bliski przybycia do szóstej drużyny minionego sezonu jest słowacki golkiper Marian Kelemen. Ostatnio był on zawodnikiem hiszpańskiej Numancii Soria, gdzie jednak rozegrał tylko jeden mecz.
Słowak jest wolnym zawodnikiem, więc byłby łakomym kąskiem dla Śląska. - W ciągu tygodnia, góra dwóch, Kelemen zjawi u nas. Wtedy zostaną dograne szczegóły kontraktu, ale w głównych punktach jesteśmy już dogadani. Wiele wskazuje na to, że będzie to nasz zawodnik, choć dopóki kontrakt nie zostanie podpisany, nie ma takiej pewności – mówi Piotr Waśniewski, prezes Śląska.
Wzmocnienia, ale perspektywiczne
Oprócz bramkarza trener Ryszard Tarasiewicz chciałby pozyskać przede wszystkim dwóch ofensywnych pomocników i napastnika. Co ciekawe, na celownik coach wrocławian wziął sobie trzech piłkarzy zdegradowanego Górnika Zabrze. Grzegorz Bonin w Zabrzu grał w obronie, ale „Taraś” widziałby go na prawej pomocy, Przemysława Pitrego na lewym skrzydle, a Tomasza Zahorskiego w ataku. Problem w tym, czy są oni w stanie wzmocnić siłę ognia wrocławian. Wszak cała trójka w zeszłym sezonie w ekstraklasie zdobyła w sumie... 3 gole. Być może Tarasiewicz liczy, że pod jego wodzą, zawodnicy ci „odżyją”, bo papiery na granie mają. Ponadto dużo mówi się o zainteresowaniu Marcinem Smolińskim (Legia, ostatnio na wypożyczeniu do ŁKS), Bartoszem Ślusarskim (Cracovia) czy Adrianem Sikorą (Murcia).
Szef Śląska bardzo wstrzemięźliwie podchodzi do tych spekulacji. - Śląsk jest zainteresowany wieloma zawodnikami, zarówno w Polsce jak i za granicą. Nigdy jednak nie potwierdzam prasowych rewelacji dotyczących transferów, bo zamieszanie może tylko źle wpłynąć na negocjacje. Najważniejsze, żeby pozyskać zawodników, którzy wzmocnią zespół. Ale patrzymy na tę sprawę perspektywicznie. To nie mają być zawodnicy, którzy trafią do nas na rok czy dwa, ale na trzy albo cztery. Śląsk w przyszłym sezonie nie ma jeszcze bić się o najwyższe cele. Najpierw chcemy zbudować solidny fundament, a dopiero za dwa, trzy lata po powalczyć o mistrzostwo – dodaje Piotr Waśniewski.
Bez szaleństw
Mimo że już wkrótce dojdzie do zmian we władzach spółki, prezes jest spokojny o finanse, które będzie można przeznaczyć na transfery. Budżet na tę operację to jednak ściśle strzeżona tajemnica. - Takich informacji nie można ujawniać. Jak powiedziałbym, ile mamy, to jedni nie chcieliby z nami rozmawiać, a inny od razu podnieśliby cenę – kończy Waśniewski.
Nieoficjalnie mówi się, że w przyszłym sezonie budżet wrocławskiego klubu niewiele się zmieni. Maksymalnie wzrośnie do około 22-23 milionów złotych. Na nowych zawodników będzie więc do wydania około 6 do 7 milionów.
a mialo byc o GORNIKU ZABRZE
Zapowiadano wielkie wzmocnienia a kupują nieudaczników. Kiepsko to widzę ,w pucharach grać nie będą.
Didier Konan Ya [ reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej mógłby zasilić Sląsk jest młody [24 lata] i dobrym zawodnikiem obecnie gra w Rosenborgu ale jest do wzięcia.Może by pan Solorz zaszalał i mielibyśmy dobrego napastnika naprawdę warto ...